Na grę trafiłem przypadkiem, wracając z długaśnej podróży, która odcięła mnie od Internetu (dlatego nie było wpisów, trzech moich wiernych czytelników niniejszym za to przepraszam... i obiecuję, że wracam do pisania). Udało mi się ją pobrać na jednym z lotnisk przesiadkowych (w Kanadzie zawsze mają darmową sieć na międzynarodowych lotniskach... ale jedyne co tam mają dobrego) i okazało się to niezwykle szczęśliwym zrządzeniem losu. Na mój samolot nie stawił się jeden z podróżnych, trzeba było wyładować jego walizki, odlot opóźnił się o godzinę, na kolejną przesiadkę miałem według planu tylko 45 minut, więc zamiast szybciutko wrócić do domu, utknąłem we Frankfurcie na 5 godzin. Grand Prix Story pięknie wypełniło ten czas.
Zabawa polega na tym, by - jak pisałem - kierować zespołem wyścigowym. Najważniejszą częścią gry jest rozwijanie kolejnych konstrukcji samochodów: trzeba do tego zatrudnić specjalistów, inwestować w rozwój części, a także brać udział w kolejnych wyścigach, nawet mimo tego, że początkowo przyjeżdża się na ostatnim lub przedostatnim miejscu. Każdy start przynosi jednak doświadczenia, które można wykorzystać budując kolejny bolid.
Tak, jak i w innych grach Kairosoft przegrać raczej nie można, każda podjęta przez gracza decyzja popycha jego zespół/firmę/kurort odrobinę do przodu, w tym przypadku pozwalając coraz bardziej poprawiać parametry wozu, brać udział w coraz trudniejszych wyścigach, itd. To, co wyróżnia Grand Prix Story od pozostałych gier firmy (przynajmniej tych wydanych w Europie, bo w Japonii jest ich co najmniej trzy razy więcej, niż te wymienione przeze mnie), to fakt, iż tutaj bezpośrednio widzimy wyniki naszych starań.O ile np. w Game Dev Story po wyprodukowaniu gry, czekaliśmy tylko na cyferki przedstawiające liczbę sprzedanych egzemplarzy, tutaj oglądamy rywalizację na torze od startu do mety. Szkoda, że nie można w trakcie wyścigu jakoś pomóc kierowcy (np. wydając mu takie czy inne polecenia), ale to mogłoby już być zbyt skomplikowane.
A w grach Kairosoft nie o to chodzi, żeby było trudno. Chodzi o to, by czas mijał, oczy cieszyły się kolorową, przyjemną, stylizowaną na ośmiobitową grafiką, a w uszach brzmiała równie oldskulowa muzyczka. I tak też działa Grand Prix Story - gra o wyścigach nie tylko dla fanów Kubicy!
Ocena gry: 9.0
Wykorzystanie Xperii Play: 7.0
(nie używa specjalnego kontrolera telefonu, ale Play to jeden z nielicznych modeli, na których gra działa)
Tradycyjnie - kod QR:


Do trojga wiernych czytelników możesz dodać jeszcze jednego;) codziennie sprawdzam czy nie ma nowych wpisów:) świetne artykuły!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam